Gniady ogier z szeroką, nakrapianą łysiną i niezwykłym spojrzeniem, którego nie dało się pomylić z żadnym innym. Syn legendarnego Baloubet du Rouet (Galoubet A – Mesange du Rouet/Starter), który sam nigdy nie był gwiazdą największych aren świata, a mimo to jak mało który zmienił oblicze współczesnej hodowli koni skokowych. We wtorek, 13 października 2026 roku, w wieku 27 lat odszedł Balou du Rouet (Baloubet du Rouet – Georgia/Continue), ojciec medalistów Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy zarówno w skokach przez przeszkody, jak i w WKKW. Ogier, którego potomstwo do dziś skacze na każdym liczącym się parkurze świata...

Żeby zrozumieć fenomen Balou du Rouet, trzeba zacząć od jego ojca. Kasztanowaty francuski ogier Baloubet du Rouet pod Rodrigo Pessoą (BRA) wygrał trzy Finały Pucharu Świata z rzędu (1998, 1999, 2000), a w 2004 roku sięgnął po indywidualne złoto olimpijskie w Atenach. Po zakończeniu kariery sportowej stał się jednym z najważniejszych reproduktorów świata. W latach 2012 i 2013 prowadził w rankingu ogierów skokowych WBFSH. Odszedł w 2017 roku w wieku 28 lat i pisaliśmy o tym TUTAJ.
Sam Balou du Rouet przyszedł na świat w 1999 roku w stadninie Gestüt Lewitz, należącej do Paula Schockemöhle - jednego z najbardziej wpływowych ludzi w historii niemieckiego jeździectwa i hodowli. Imię nadano mu nieprzypadkowo: miało od pierwszego dnia przypominać o wielkim ojcu. Czas pokazał, że był to strzał w dziesiątkę.
Równie mocna była linia matek. Matka ogiera, oldenburska klacz Georgia (Continue – Georgette II/Domino), po ogierze Continue (Contender – Felici/Tin Rocco), synu słynnego holsztyńskiego Contendera (Calypso II – Gofine/Ramiro), który wniósł do rodowodu siłę i skoczność. W dalszych pokoleniach pojawiają się reproduktory, które przed laty ukształtowały bazę klaczy w imperium hodowlanym Schockemöhle.
Kto raz zobaczył Balou du Rouet, rozpoznawał go już zawsze. Szeroka łysina z brązowymi plamkami, duże, czujne oko i ten charakterystyczny, nieco łobuzerski wyraz pyska, który był znakiem firmowym. Według niemieckich hodowców ogier odziedziczył go po holsztyńskich przodkach ze strony matki Continue. I co ważne przekazywał go dalej. Nakrapiane łysiny jego potomków do dziś pozwalają kibicom na całym świecie zgadywać przodka, zanim jeszcze spiker poda rodowód.
Jak napisała w pożegnaniu stacja Deckstation Schockemöhle, jego niepowtarzalny pysk była tak wyjątkowy jak jego charakter, a co najważniejsze i jedno, i drugie przekazywał swoim dzieciom.
Balou du Rouet został uznany w 2001 roku, a rok później ukończył 30-dniowy test zdolności użytkowej w Vechcie z notą 9,2. Następnie seryjnie wygrywał konkursy dla młodych koni skokowych i z najwyższą notą 9,2 zwyciężył w kwalifikacji finałowej Bundeschampionatu w Warendorfie, awansując do finału koni sześcioletnich.
W późniejszych latach startował z powodzeniem w konkursach klasy S, a na arenie międzynarodowej prezentowała go szwedzka amazonka Helena Torstensson (SWE). W przeciwieństwie do ojca nie był jednak stałym bywalcem największych aren świata - jego prawdziwe przeznaczenie czekało w stacji ogierów...
To, czego Balou du Rouet nie zdążył pokazać na parkurze, z nawiązką pokazały jego dzieci. Przez lata był jednym z najpopularniejszych reproduktorów skokowych w Europie, a jego kariera hodowlana to liczby, które robią wrażenie:
Co ciekawe, popularność Balou nie słabła do samego końca. Jeszcze w 2025 roku, gdy ogier miał już 26 lat, jego córka, klacz KWPN Ortane (Balou du Rouet – Polly II/Quinar Z), pod Maxem van de Pollem (NED) została w belgijskim Lanaken mistrzynią świata koni sześcioletnich gdzie jako jedyna para ukonczyła parkur bez zrzutki zarówno w pierwszej rundzie, jak i w rozgrywce.

Lista najwybitniejszych potomków Balou du Rouet w skokach przez przeszkody czyta się jak spis gwiazd światowego sportu:
Do tego grona należy dopisać także m.in. klacz Balance (Balou du Rouet – Luisa/Landadel) startującą pod Felixem Haßmannem, Bangkok Girl PP (Balou du Rouet – Blanalde/Quo Vadis) pod Benjaminem Wulschnerem, Bantou Balou OLD (Balou du Rouet – Jessika L/Joker) pod Laurą Klaphake czy siwego wałacha Baju NRW (Balou du Rouet – Curley Sue/Calido I), z którym Stefan Engbers regularnie startuje w Grand Prix, Pucharze Świata i Pucharze Narodów.
Balou du Rouet był rzadkim przypadkiem reproduktora, który z równym powodzeniem dawał konie do skoków i do WKKW. Polscy kibice szczególnie dobrze pamiętają Billy the Red (Balou du Rouet – Simply Red/Stan the Man xx) kasztanowatego wałacha Kristiny Cook (GBR), który w 2017 roku podczas mistrzostw Europy w WKKW w Strzegomiu wywalczył z reprezentacją Wielkiej Brytanii drużynowe złoto, a indywidualnie zajął 4. miejsce. Dwa lata później para dołożyła drużynowe srebro mistrzostw Europy w Luhmühlen, a w 2018 roku zajęła 9. miejsce indywidualnie na Światowych Igrzyskach Jeździeckich w Tryon.
Medal mistrzostw Europy przywiózł także Corouet (Balou du Rouet – Lilly Corinne/Lovis Corinth), z którym Sarah Bullimore (GBR) zdobyła indywidualny brąz w Avenches (2021). Na pięciogwiazdkowym poziomie z powodzeniem startowali m.in. Reve du Rouet (Balou du Rouet – Onassis Queen/Oscar de Revel) i Barrichello (Balou du Rouet – Madon's Even Wiser/Matinee du Madon).
O sile linii źeńskiej najlepiej świadczy fakt, że matka Balou, klacz Georgia, dała jeszcze trzy uznane ogiery: Balissimo (Baloubet du Rouet – Georgia/Continue), czyli pełnego brata Balou, Chatinue (Chacco-Blue – Georgia/Continue) oraz – przede wszystkim – Cornet's Balou (Cornet Obolensky – Georgia/Continue), czempiona Bundeschampionatu koni pięcioletnich z 2011 roku. Ten ostatni pod sportowym imieniem Balou du Reventon zrobił wielką międzynarodową karierę.
Z Darraghiem Kennym (IRL) startował na mistrzostwach Europy w Rotterdamie (2019), wygrał z irlandzką drużyną Finał Pucharu Narodów w Barcelonie oraz Grand Prix LGCT w Chantilly. Pod Brianem Moggre (USA) w 2021 roku zwyciężył w Grand Prix CSIO5* w Sopocie, a we wrześniu tego samego roku poprowadził Amerykanów do zwycięstwa w Pucharze Narodów w Akwizgranie i zajął 2. miejsce w Rolex Grand Prix of Aachen, przegrywając zaledwie o 0,31 s. Później dosiadał go także Harry Charles (GBR).
Dziedzictwo Balou du Rouet żyje dziś w kolejnych pokoleniach. Wśród jego uznanych synów sportowo wyróżniają się m.in. finalista Pucharu Świata Baloutaire PS (Balou du Rouet – Chataire/Chacco-Blue) pod Patrickiem Stühlmeyerem, Balzaci (Balou du Rouet – Luisa/Ex Libris), zwycięzca Grand Prix LGCT w Monte Carlo pod Felixem Haßmannem, Baccord (Balou du Rouet – Ila II/Acord II) pod Gerritem Niebergiem oraz Balous Bellini (Balou du Rouet – Celina/Lord Incipit) pod Lutzem Gripshöverem. To właśnie piękny Baloutaire PS kontynuuje dziś linię ojca w stacji Schockemöhle, a imię Balou du Rouet coraz częściej pojawia się także po stronie matek w rodowodach młodych koni – również tych, które stają na podium czempionatów.
W czerwcu żegnaliśmy Wibaro (Bajou du Rouet – Wiagra/Graf Quidam) - polskiego wnuka Baloubet du Rouet. Dziś, zaledwie kilka miesięcy później, przychodzi nam pożegnać jednego z najsłynniejszych synów francuskiej legendy.
Smutną wiadomość przekazała 14 października Deckstation Schockemöhle w Mühlen, gdzie ogier spędził wiele lat. W oficjalnym pożegnaniu stacja podkreśliła, że Balou do samego końca był w znakomitej formie i chętny do każdej zabawy:
„Z ciężkim sercem żegnamy naszego wyjątkowego ogiera Balou du Rouet, który odszedł wczoraj w pięknym wieku 27 lat. Do końca był w świetnej formie, gotowy na każdą zabawę, a my cieszyliśmy się każdą minutą spędzoną z nim. Dziękujemy za wszystko, kochany Balou!”
Stacja szczególnie podziękowała Barbarze Jansen, która przez wszystkie te lata z wielką miłością opiekowała się ogierem i zapewniła mu - jak podkreślono - życie jak ze snu. Bo choć sukcesy sportowe Balou mówią same za siebie, to właśnie strata tego dobrodusznego i pełnego charakteru konia boli najbardziej.
Żegnamy Balou du Rouet (Baloubet du Rouet – Georgia/Continue) - ogiera, który udowodnił, że koń nie musi wygrywać igrzysk, by na zawsze zapisać się w historii jeździectwa. Konia, którego imię można dziś znaleźć w rodowodach medalistów olimpijskich, mistrzów Europy i mistrzów świata młodych koni. Konia, który z nakrapianą łysiną i łobuzerskim spojrzeniem przekazał swoim potomkom nie tylko talent i skoczność, ale też charakter - ten sam, który sprawiał, że ludzie wokół niego kochali go do ostatniego dnia.
Balou du Rouet pogalopował na wieczne zielone pastwiska, ale jego potomkowie jeszcze przez wiele lat będą skakać na parkurach całego świata. A za każdym razem, gdy na rozprężalni zobaczymy konia z charakterystyczną, nakrapianą łysiną, pomyślimy o nim...