Świat jeździecki żegna jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii szkolenia koni. Monty Roberts, amerykański trener znany na całym świecie jako „człowiek, który słucha koni", zmarł 1 sierpnia 2026 roku w swoim gospodarstwie Flag Is Up Farms w Kalifornii, w wieku 91 lat. Jego nienasilona, oparta na zaufaniu metoda pracy z koniem Join-Up zmieniła sposób, w jaki tysiące jeźdźców i trenerów na całym świecie patrzą na relację człowieka z koniem. Oto historia chłopca, który usiadł na pustyni i zaczął patrzeć, zamiast krzyczeć, chłopca który przez to zmienił bieg jeździectwa na cały kolejny wiek.

Marvin Earl Roberts, bo tak brzmiało jego prawdziwe imię - urodził się 14 maja 1935 roku w Salinas w Kalifornii, jako syn trenera koni Marvina E. Robertsa. Od najmłodszych lat towarzyszył ojcu w pracy ze końmi, a pierwsze trofeum rodeo zdobył już w wieku czterech lat. To jednak nie rywalizacja sportowa miała okazać się najważniejszym doświadczeniem jego młodości.
Kiedy miał zaledwie 13 lat, został wysłany na pustynię w stanie Nevada, by pomóc w organizacji wyścigu dzikich koni dla Salinas Rodeo Association. Zamiast jednak skupić się wyłącznie na zadaniu, młody Monty spędził tygodnie, obserwując stada dzikich mustangów i sposób, w jaki komunikują się między sobą. To właśnie tam narodziła się idea, która miała zdefiniować całe jego życie zawodowe: przekonanie, że konie posługują się czytelnym, przewidywalnym językiem ciała, który sam nazwał później Equus.
Kontrastowało to boleśnie z metodami, jakie stosował jego ojciec, a które były oparte na dominacji, presji i sile. Monty Roberts otwarcie mówił, że to właśnie odrzucenie tamtego podejścia popchnęło go do poszukiwania zupełnie innej drogi porozumienia ze zwierzęciem.
Zanim świat poznał go jako guru nienasilonego treningu, Roberts był utytułowanym zawodnikiem rodeo. Studiując nauki o zwierzętach na California Polytechnic State University w San Luis Obispo, zdobył tytuły mistrza kraju w konkurencjach rodeo - w tym mistrzostwo NIRA w team ropingu w 1956 roku oraz w bulldoggingu w 1957 roku. Dyplom z zakresu animal science odebrał w 1959 roku.
Równolegle Roberts trafił do Hollywood, gdzie pracował jako kaskader i dubler jeździecki. Między innymi u boku Elizabeth Taylor przy planie filmu „Narodowy Aksamit" oraz przy produkcji „Na wschód od Edenu" z Jamesem Deanem. W 1966 roku współtworzył Flag Is Up Farms, gospodarstwo w Santa Ynez Valley niedaleko Solvang w Kalifornii, którego później został pełnoprawnym właścicielem, a które przez dekady było też centrum jego pracy trenerskiej i punktem sprzedaży koni pełnej krwi.
To jednak metoda Join-Up, którą Roberts rozwijał od lat 60. i spopularyzował w latach 80. i 90., uczyniła go postacią rozpoznawalną na całym świecie. U jej podstaw leżało założenie, że dziki, nieoswojony koń może w ciągu około 30 minut dobrowolnie zaakceptować siodło, ogłowie i jeźdźca, a wszystko bez użycia bata, ostróg czy lonży. Kluczem miało być „rozmawianie" z koniem w jego własnym języku ciała: odczytywanie sygnałów strachu, ciekawości i uległości oraz reagowanie na nie w sposób, który budował zaufanie zamiast go niszczyć.
Roberts nieustannie podkreślał, że jego celem nie było jedynie „ujeżdżenie" konia, lecz zbudowanie prawdziwego partnerstwa. Z czasem uzupełnił swoją metodę o technikę Follow-Up, a całość promował podczas tysięcy pokazów na żywo na całym świecie, ucząc zarówno amatorów, jak i zawodowych trenerów.
Punktem zwrotnym w karierze Robertsa było zaproszenie, jakie otrzymał w 1989 roku od dworu królowej Elżbiety II zapalonej miłośniczki koni. Monarchini, zaintrygowana jego metodami, poprosiła go o przyjazd do Wielkiej Brytanii i zaprezentowanie techniki Join-Up personelowi stajni królewskich w Windsorze. Od tego momentu Roberts przez ponad trzy dekady regularnie, dwa razy w roku, odwiedzał Wielką Brytanię, szkoląc konie i pracowników królewskich stajni.
Współpraca przerodziła się w wieloletnią, osobistą przyjaźń. W 1996 roku, podczas swojego objazdu promującego książkę w Wielkiej Brytanii, Roberts osobiście wręczył królowej egzemplarz swojej książki. W 2011 roku, w ramach Honorów Urodzinowych, Elżbieta II uhonorowała go tytułem honorowego członka Royal Victorian Order (MVO) za zasługi dla królewskiej stajni wyścigowej. Gdy królowa zmarła we wrześniu 2022 roku, Roberts znalazł się wśród zaproszonych na jej prywatną ceremonię pogrzebową w kaplicy św. Jerzego w Windsorze.
Historia tej niezwykłej przyjaźni między amerykańskim kowbojem a brytyjską monarchinią doczekała się w 2023 roku osobnego dokumentu filmowego pt. „The Cowboy and the Queen".
W 1996 roku ukazała się autobiografia Robertsa, „The Man Who Listens to Horses" („Człowiek, który słucha koni"), która spędziła 58 tygodni na liście bestsellerów New York Timesa, została przetłumaczona na kilkanaście języków i sprzedała się w nakładzie przekraczającym pięć milionów egzemplarzy. To właśnie postać Robertsa i jego filozofia zainspirowały Nicholasa Evansa do napisania powieści „Zaklinacz koni", na podstawie której Robert Redford wyreżyserował później głośną ekranizację.
Roberts napisał jeszcze kilka kolejnych książek, w tym „Shy Boy: The Horse That Came in from the Wild" (1999), „Horse Sense for People" (2001), „From My Hands to Yours" (2002), „The Horses in My Life" (2005) czy „Ask Monty" (2007). Jego dorobek literacki uzupełniały liczne filmy dokumentalne poświęcone jego pracy, w tym pierwszy z 1997 roku, wyprodukowany przez BBC i PBS.
Za swój wkład w zrozumienie psychiki koni Roberts otrzymał doktoraty honoris causa z zakresu psychologii zwierząt na Uniwersytecie w Zurychu (2002) oraz Uniwersytecie w Parmie (2005). W 2005 roku jako pierwszy urodzony poza Niemcami trener otrzymał niemiecką nagrodę Silbernes Pferd (Srebrny Koń) za wybitny wkład w promowanie miłości do koni, a w 2008 roku czytelnicy brytyjskiego magazynu „Your Horse" wybrali go Osobowością Roku.
Szczególne miejsce w życiu Robertsa zajmował mustang o imieniu Shy Boy - dziki koń, którego oswoił bez użycia zagród, dokumentując cały proces w książce i filmie. Więź między nimi stała się symbolem całej filozofii Join-Up: budowania zaufania i dobrowolnej współpracy zamiast przymusu. Shy Boy zmarł w wieku 33 lat, zaledwie kilka miesięcy przed swoim opiekunem.
Monty Roberts pozostawia po sobie nie tylko dziesiątki tysięcy przeszkolonych koni i uczniów na całym świecie, ale przede wszystkim zmianę sposobu myślenia o relacji człowieka z koniem, która na trwałe zmieniła jeździecki mainstream. Jego gospodarstwo, Flag Is Up Farms w Solvang w Kalifornii, prowadzą dziś jego córki: Debbie Roberts Loucks i Laurel Roberts i kontynuują pracę ojca. Na całym świecie działają też certyfikowani instruktorzy metody Join-Up, którzy uczą kolejne pokolenia jeźdźców, że z koniem można rozmawiać, zamiast go zmuszać.
Monty Roberts dołączył do swoich ukochanych koni, które pogalopowały na wieczne zielone pastwiska, ale język, którego nauczył świat będzie rozbrzmiewał w padokach jeszcze przez wiele dekad.