To miał być zwykły poniedziałkowy poranek. Zamiast tego właściciele Stajni Koński Olimp z Rożnowa Nowogardzkiego (gm. Maszewo, pow. goleniowski) znaleźli na pastwisku swojego konia martwego, z raną w boku, w okolicy słabizny, którą od początku opisują jako postrzałową. Od tamtej chwili minął niemal tydzień, a sprawa, zamiast się wyjaśniać, obrastała w kolejne pytania: o sekcję, o biegłego, o kulę, której według relacji stajni nie znaleziono, i o drzwi zakładu utylizacyjnego, które przed właścicielami pozostały zamknięte. Tragiczna sytuacja, która ma więcej pytań niż odpowiedzi...

Koń, którego straciła Stajnia Koński Olimp
Tydzień w skrócie
Poniższa chronologia opiera się na dwóch wpisach opublikowanych przez stajnię na Facebooku: 9 i 10 października:
- Poniedziałek, 5 października - koń zostaje znaleziony na pastwisku. Na miejsce przyjeżdżają policja i prokurator. Właściciele proszą o sprawdzenie rany wykrywaczem metalu i według ich relacji służby uznały to za zbędne, więc robią to sami. Urządzenie sygnalizuje metal w miejscu otworu w skórze.
- Wtorek, 6 października - zaplanowana sekcja nie dochodzi do skutku. Powód, jak piszą właściciele: w dokumentach wpisano masę ciała konia 80 kg zamiast około 400 kg.
- Środa, 7 października - ciało zostaje ponownie odebrane i przewiezione do Karlina (pow. białogardzki), jednak dociera tak późno, że badanie przesunięto na następny dzień.
- Czwartek, 8 października - sekcja zostaje przeprowadzona. Według informacji, do których dotarła stajnia, biegły nie odnalazł pocisku.
- Piątek, 9 października - właściciele, z pomocą pełnomocnika, adw. Wojciecha Chojnowskiego, mają już złożone wnioski o dopuszczenie do udziału w dodatkowych oględzinach oraz o zmianę biegłego. Od rana zabiegają o ich realizację. Stajnia otrzymuje informację o oględzinach z 20-minutowym wyprzedzeniem, w miejscu oddalonym o półtorej godziny jazdy, a po uzyskaniu zgody przełożonej asesora prowadzącego sprawę jedzie do zakładu w Karlinie z własnym weterynarzem i wykrywaczem. Na teren nie zostaje wpuszczona. Wezwana policja informuje, że nie może zmusić kierownika zakładu do otwarcia bramy. Właściciele pozostawiają pismo, w którym nie wyrażają zgody na utylizację zwłok.
- Sobota, 10 października - przełom. Pełnomocnik otrzymuje telefon z policji w Goleniowie: w poniedziałek o 9:00 właściciele mają zostać wpuszczeni na teren zakładu i przeprowadzić oględziny, w asyście funkcjonariuszy. Stajnia publikuje apel o pomoc w znalezieniu lekarza weterynarii z przenośnym aparatem RTG.
- Niedziela, 11 października - w komentarzu pod apelem stajnia informuje krótko: weterynarz został znaleziony.
Wątpliwości, które budzą emocje
W relacji właścicieli powracają trzy wątki. Pierwszy to tempo i jakość czynności, trzy dni od znalezienia konia do sekcji, z czego co najmniej jeden stracony przez błąd w dokumentach. Drugi to osoba biegłego: stajnia twierdzi, że lekarz weterynarii przeprowadzający sekcję ma powiązania ze środowiskiem myśliwskim, unikał tematu rany postrzałowej i sprzeciwiał się użyciu wykrywacza metalu. Trzeci wątek to postawa zakładu utylizacyjnego, którego kierownik (według wpisu) miał stwierdzić, że jego zdaniem rana nie jest postrzałowa, i odmówić przyjęcia pisma.
Sami właściciele piszą, że nie chcą nikogo bezpodstawnie oskarżać i zależy im wyłącznie na bezstronnym wyjaśnieniu sprawy.
Jakie przestępstwo i jaka kara?
Podstawą jest ustawa o ochronie zwierząt. Jej art. 6 ust. 1 wprowadza ogólny zakaz zabijania zwierząt, od którego istnieją ściśle określone wyjątki m.in. polowania, ale te dotyczą zwierzyny łownej, a koń nią nie jest. Kto zabija zwierzę z naruszeniem tego zakazu, odpowiada z art. 35 ust. 1 i podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat. Jeśli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara rośnie do od 3 miesięcy do 5 lat (art. 35 ust. 2).
To nie wszystko. W razie skazania sąd obowiązkowo orzeka nawiązkę od 1000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt, a także może orzec zakaz posiadania zwierząt na okres od roku do 15 lat. W Sejmie od 2024 roku procedowany jest obywatelski projekt nowelizacji ustawy (druk nr 700), który przewiduje zaostrzenie tych kar, jednak na razie nie wszedł w życie.
Jeśli okazałoby się, że strzał padł podczas polowania, w grę wchodzi również Prawo łowieckie, które zabrania strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 m od zabudowań mieszkalnych (naruszenie tego zakazu jest wykroczeniem). Niezależnie od odpowiedzialności karnej właścicielom przysługują roszczenia cywilne – koń nie jest rzeczą, ale w sprawach nieuregulowanych ustawą o ochronie zwierząt stosuje się do niego przepisy o rzeczach, a więc także o odszkodowaniu.
Jakie prawa mają właściciele w śledztwie?
Właściciele konia mają w tym postępowaniu status pokrzywdzonych, a to daje im konkretne narzędzia z Kodeksu postępowania karnego:
- Wnioski dowodowe (art. 315 § 1 k.p.k.) - pokrzywdzony i jego pełnomocnik mogą wnioskować o przeprowadzenie czynności, np. ponownych oględzin z użyciem wykrywacza metalu czy RTG. Co istotne, jeśli złożyli wniosek i chcą uczestniczyć w czynności, nie można im odmówić udziału (art. 315 § 2).
- Czynności niepowtarzalne (art. 316 § 1 k.p.k.) - jeśli czynności nie da się powtórzyć na rozprawie, pokrzywdzonego i pełnomocnika należy do niej dopuścić, chyba że zwłoka groziłaby utratą dowodu. Literatura prawnicza wymienia wśród takich czynności m.in. sekcję zwłok i oględziny ciała. W przypadku zwłok, które mogą trafić do utylizacji, trudno o lepszy przykład czynności „nie do powtórzenia”.
- Zmiana biegłego (art. 196 § 3 k.p.k.) - jeżeli ujawnią się powody osłabiające zaufanie do wiedzy lub bezstronności biegłego, powołuje się innego. To właśnie z tego przepisu korzysta wniosek pełnomocnika stajni. O tym, czy podstawy są wystarczające, decyduje prokurator.
- Zażalenie (art. 302 § 2 i 3 k.p.k.) - na czynności naruszające prawa strony przysługuje zażalenie, które w przypadku czynności prokuratora rozpoznaje prokurator bezpośrednio przełożony.
- Wsparcie organizacji - w sprawach o przestępstwa z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt prawa pokrzywdzonego może wykonywać również organizacja społeczna, której statutowym celem jest ochrona zwierząt (art. 39 ustawy). To realna możliwość dołączenia do sprawy doświadczonych fundacji.
Co dalej?
Najbliższy ważny moment to poniedziałek, 12 października, godz. 9:00 oględziny w zakładzie w Karlinie z udziałem właścicieli, ich weterynarza i w asyście policji z Goleniowa. Od ich wyniku zależy, czy śledztwo zyska kluczowy dowód.
Jeśli prokuratura zdecydowałaby się w przyszłości umorzyć postępowanie, właścicielom przysługuje zażalenie (art. 306 k.p.k.), a w razie ponownego umorzenia (po wyczerpaniu tej drogi) możliwość wniesienia do sądu tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia (art. 55 § 1 i art. 330 § 2 k.p.k.), sporządzonego przez adwokata lub radcę prawnego. To długa droga, ale dziś jesteśmy dopiero na jej początku.
Gdyby to spotkało Twojego konia
Nikt z nas nie chce o tym myśleć, ale ta historia pokazuje, jak wiele zależy od pierwszych godzin. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie konia z raną, która może pochodzić od strzału, pamiętajcie o kilku rzeczach:
- Nie przenoście ciała i nie czyśćcie rany. Wezwijcie policję i zróbcie jak najwięcej zdjęć oraz nagrań: rany, miejsca, ogrodzenia, śladów na pastwisku.
- Spiszcie świadków i zabezpieczcie nagrania z własnego monitoringu oraz kamer sąsiadów, zanim zostaną nadpisane.
- Wszystko składajcie na piśmie i do protokołu: wniosek o prześwietlenie zwłok lub użycie wykrywacza metalu oraz wniosek o udział w sekcji. Pokrzywdzonemu, który złożył taki wniosek, nie można odmówić udziału w czynności.
- Jeśli chcecie, by ciało zostało ponownie zbadane, zgłoście to na piśmie prokuraturze, zanim trafi do utylizacji.
- Nie zostawajcie sami. Warto od razu skorzystać z pomocy adwokata. W sprawach o zabicie zwierzęcia prawa pokrzywdzonego może wykonywać także organizacja zajmująca się ochroną zwierząt.
Takie sprawy rzadko kończą się sukcesem bez nagłośnienia i wsparcia. Jeśli wiecie coś o zdarzeniu z okolic Rożnowa Nowogardzkiego, zgłoście to policji w Goleniowie. Konie nie mogą same upomnieć się o sprawiedliwość, my możemy zrobić to za nie.
Wpis Stajni Koński Olimp z 9 października
Apel stajni z 10 października
tekst i opracowanie: equista.pl, fot. materiały prasowe Stajnia Koński Olimp