Bieg potocznie zwany Hubertusem, ponieważ odbywał się ku czci św. Huberta, patrona jeźdźców. Tradycja w Polsce sięga XVIII wieku. Dawniej było to coroczne polowanie z grzbietu konia z udziałem psów – o wadze tego wydarzenia może świadczyć fakt, że organizował je m.in. prezydent Ignacy Mościcki. Bieg organizuje się na zakończenie sezonu, a do dziś uważa się, że wzięcie udziału zapewni dobre wyniki w przyszłorocznych zawodach.
Dziś Hubertus przybiera formę gonitwy na wyznaczonym terenie. Celem jest „lis”, czyli wytypowany jeździec, któremu przyczepia się sztuczną kitę (zwykle do ramienia bądź uda). Najczęściej uciekającym jest osoba, której w poprzednim roku udało się schwytać lisi ogon.